Bawialnia AMPA oferuje ponad 500 m2 powierzchni, gdzie można wspinać się, zjeżdżać, biegać i skakać. Bezsprzecznie jest to raj dla naszych urwisów. Na czteropoziomowej konstrukcji do zabawy najmłodsi znajdą mnóstwo zaskakujących przeszkód do pokonania. Na nas osobiście niesamowite wrażenie zrobiło przezroczyste przejście na Z tego powodu poza terenem zabudowanym dziecko musi nosić odblaski, kiedy porusza się po chodniku, ulicy czy ścieżce rowerowej po zmroku. Najczęściej dzieci będą potrzebować odblasków zimą i jesienią, kiedy dni są krótkie. Jednak także latem i wiosną, gdy jest pochmurna pogoda lub leje deszcz, odblaski mogą uratować życie. Park linowy „Złota Grań”. Park linowy znajduje się zaraz obok Zakopanego, więc nie będziemy musieli do niego daleko jechać. Przygotowane tam zostały atrakcje zarówno dla mniejszych, jak i większych dzieci. Taka zabawa z pewnością spodoba się każdemu małemu sportowcowi! 4. Jeśli zastanawiacie się co robić w Zakopanem, gdy pada deszcz, a razem z wami są dzieci zabierzcie je do Muzeum Oscypka. To miejsce w którym rodzinnie przygotujecie najpopularniejszy z góralskich serów. Dowiecie się wszystkiego o każdym etapie produkcji, oraz historii pasterzy pod Tatrami. Na wizytę trzeba się wcześniej umówić. . Rodzicie wybierający się ze swoimi pociechami na urlop do miasta pod Giewontem nie muszą się martwić o brak atrakcji. Przedstawimy miejsca, które warto odwiedzić razem z dziećmi. Wielu rodziców wybierając się na wakacje z dziećmi zastanawia się jakie atrakcje dla znajdują się w miejscowości, w której będą nocować. Zakopane pod tym względem może pochwali się wieloma miejscami, które sprawią uśmiech na twarzach młodych turystów. Bezpłatne place zabaw dla dzieci w Zakopanem Zakopane zadbało, aby dzieci przyjeżdżające na wypoczynek ze swoimi rodzicami miały także co robić w samym mieście. Właśnie w tym celu powstały trzy ogólnodostępne place zabaw. Największy z nich wykonany niemal w całości z drewna znajduje się na dolnej Równi Krupowej. Turyści spacerujący z dziećmi w samym centrum miasta nie mogą przejść obok tego miejsca obojętnie. Znajdują się tu zjeżdżalnie, siatki wspinaczkowe i wieżyczki pomiędzy którymi można się przechadzać dzięki specjalnym kładkom. Równie wspaniałym miejscu zlokalizowanym w Parku Miejskim im. Józefa Piłsudskiego jest plac zabaw o zupełnie innym charakterze. Metalowe poruszające się konstrukcje umożliwiające także wspinaczkę po linach w kształcie pajęczych sieci sprawią, że starsze dzieci mogą wyszaleć się w tym miejscu. Nawierzchnia wykonana została ze specjalnej amortyzującej gąbki, która sprawia, że żywiołowa zabawa jest bezpieczna. Tuż obok placu zabaw przez park przepływa wspaniały potok, wzdłuż którego z rozstawionych ławeczek rodzice mogą doglądać bawiących się dzieci. Kolejny plac zabaw został usytuowany z dala od centrum na osiedlu Szymony. Wszystkie place zabaw wyposażone zostały w miękką nawierzchnię oraz atestowane urządzenia, na których dzieci mogą bezpiecznie spędzać czas. Więcej informacji: Płatne atrakcje dla dzieci w Zakopanem W mieście pod Giewontem są także komercyjne place zabaw. Na jedne z nich natrafimy na Placu pod Gubałówką, gdzie dzimodal" tabindex="-1" role="dialog" aria-hidden="true"> Login access is disabled Don't have an account? Sign Up Already have an account? Login Jednym z czynników, na który nie mamy wpływu podczas wymarzonych wakacji, jest pogoda. Podczas pobytu pod Tatrami deszcz może skutecznie ograniczyć wyjścia górskie w wyższe partie, by nie zmarnować pobytu, na siedzeniu w pokoju hotelowym można ten czas spędzić na różny sposób. Poniżej pięć propozycji na deszczowe dni w Zakopanem i dolinki reglowe i jaskinieU stóp Giewontu w najbliższym otoczeniu Zakopanego znajdują się szczyty i dolinki, porośnięte lasem, czyli reglem. Oprócz różnych gatunków drzew tu rosnących, do których przeważnie należą buki, jodły i świerki do głównych elementów tutejszego krajobrazu należą dolomity. To właśnie one poprzez długotrwały proces wietrzenia zostały ukształtowane w fantazyjne kształty zameczków i kominów. Właśnie zakopiańskie dolinki reglowe nadają się do zwiedzania nawet podczas deszczu. Można odbyć wycieczkę do Doliny Białego lub Strążyskiej, to właśnie w nich płyną rwące potoki groźnie wyglądające w trakcie opadów. Efektownie wyglądają liczne kaskady i wodospady, a zwłaszcza Siklawica opadająca pionową strugą na końcu Doliny Strążyskiej. Lasy porastające zbocza dolin obfitują w liczne gatunki roślin kwiatowych i paprotników, których soczysta zieleń niezwykle prezentuje się w trakcie opadu. Warto równie odwiedzić Dolinę za Bramka, w której panuje cisza i spokój. Dla tych, którym niestraszny jest deszcz, mogą przejść znakowany szlak Ścieżką nad Reglami. Szczególnie ciekawy jest odcinek biegnący od Doliny Białego i prowadzący w stronę deszczowej pogody można również odwiedzić jaskinie tatrzańskie. Najbliższa Zakopanego to jaskinia Dziura, która znajduje się na końcu urokliwej dolinki reglowej Ku dziurze. Najwięcej jaskiń udostępnionych do zwiedzania jest w Dolinie Kościeliskiej, można tutaj zwiedzić oświetlona Jaskinię Mroźną, w pozostałych należy mieć własne światło w postaci Edukacji Przyrodniczej TPNNowoczesne centrum to bardzo ciekawa propozycja na deszczowe dni. Mieszczące się niedaleko ronda Kuźnickiego Centrum Edukacji Turystycznej TPN oferuje nowoczesną formę zwiedzania. W przebudowanym budynku, gdzie niegdyś mieściła się siedziba dyrekcji TPN, znajduje się kino 4D, największa w Polsce makieta przedstawiająca Tatry, sala odkryć, jaskinia oraz mnóstwo innych atrakcji. Podczas poznawania poszczególnych pomieszczeń prezentacji towarzyszy fachowy komentarz lektora. W trakcie zwiedzania można zapoznać się z tatrzańską fauną i florą dzięki realistycznie wyglądającym trójwymiarowymi makietami. Uzupełnieniem w zwiedzaniu są filmy piętrze mieści się sala odkryć, gdzie znajdują się gry komputerowe, pomagające w nauce orientacji na mapie, ćwiczeniu pamięci, pomagają w rozpoznawaniu odgłosów zwierząt. Znajduje się tutaj dodatkowo mnóstwo elementów pomagających w niezwykłe ciekawy i łatwy sposób przybliżyć przyrodę również przespacerować się w przylegającym do Centrum Edukacji parku. Na ścieżce biegnącej pomiędzy drzewami, znajdują się tablice opisujące poszczególne piętra roślinności w Tatrach. Po drodze co pewien czas stoją odlane z gipsu zwierzęta, jakie żyją na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Centrum Edukacji Przyrodniczej i przyległy park to niezwykłe miejsce dla i galerieNa brak tego typu obiektów w Zakopanem nie można narzekać, w mieście znajduje się wiele ciekawych muzeów i galerii. Poznanie takich miejsc pomoże w bardziej świadomym zwiedzaniu Zakopanego i Podhala. Najważniejszym jest Muzeum Tatrzańskie znajdujące się przy ul. Krupówki, następnie przy ulicy Kościeliskiej Muzeum Stylu Zakopiańskiego mieszczące się w pięknej willi „Koliba”, przy Drodze do Rojów stoi stara drewniana Chałupa Gąsieniców Sobczaków, przy ul. Tetmajera w Willi Opolanka mieści się Muzeum Kornela Makuszyńskiego, przy ul. Kasprusie w willi Atma muzeum poświęcone Karolowi po mieście, również zwiedzanie galerii może być ciekawym spędzaniem czasu w niepogodę. Na Podhalu i w Zakopanem na stałe funkcjonuje kilkanaście galerii sztuki. Przeważnie są one prywatne i połączone z pracowniami artystycznymi. Z galerii najciekawsze to: Galeria Władysława Hasiora przy ul. Jagiellońskiej oraz Galeria Sztuki XX wieku w Wilii Oksza przy ul. Zamoyskiego. Prywatne galerie związanych z Zakopanem twórców np. malarzy Tadeusza Brzozowskiego i Henryka Burzca, rzeźbiarza Antoniego Rząsy i podhalańskich artystów ludowych, oraz kilka galerii sztuki również odwiedzić stojącą przy ul. Kasprusie Wille Czerwony Dwór, gdzie mieści się Centrum Kultury Rodzinnej. Można tutaj zobaczyć wystawy twórczości podhalańskich twórców, warsztaty twórczości ludowej, wykłady i prelekcje. W Zakopanem w sezonie turystycznym można spędzić także czas na ciekawych przedstawieniach koncertach i TermalneW Zakopanem i na Podhalu znajduje się kilkanaście nowoczesnych basenów termalny. Różnią się one wielkością oraz oferowanym atrakcjami na ich terenie. W trakcie deszczowego dnia można wybrać się do z jednego z nich. Skład wód termalnych, czyli wapń, sód, siarka, magnez, potas i krzem decydują o jej właściwościach Park Zakopane — jest jedynym, tego typu obiektem w Zakopanem. Znajdują się tutaj baseny z torami pływackimi, z biczami i kaskadami wodnymi, gejzerami. Aqua Park został wybudowany w miejscu dawnych niezwykle popularnych, odkrytych basenów. Mieści się w centrum Zakopanego przy ulicy Jagiellońskiej, rozpościera się stamtąd ciekawy widok na Chochołowskie — najnowszy tego typu obiekt na Podhalu, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Termy oferują swoim gościom 30 basenów, beczki z wodą, strefę leczniczą z surową wodą siarkowaną i solankową jodowaną, baseny zewnętrzne, stanowiska z hydromasażem, rwąca rzekę i gejzery wodne. W termach Chochołowskich znajduje się największe saunarium na Podhalu. Przy okazji pobytu na termach można odwiedzić Chochołów i podziwiać zabytkowe chałupy Potok w Szaflarach — to dobre miejsce dla osób ceniących relaks w naturalnym otoczeniu. Baseny otoczone są naturalnym lasem sosnowym, który ciągnie się wzdłuż nieuregulowanego brzegu Białego Dunajca. Kompleks tworzą baseny napełnione woda o temperaturze 34-40°C, w sumie 22 niecki basenowe. Dodatkowo można tutaj skorzystać z saun parowych lub suchych oraz tężni solnych, kadzi borowinowych i wanny Bania — termy w Białce Tatrzańskiej to jeden z najnowocześniejszych obiektów tego typu w Polsce. W strefie Zabawy można skorzystać z wewnętrznych i zewnętrznych basenów termalnych, zjeżdżalni, karuzeli wodnych, rwącej rzeki, wewnętrznego i zewnętrznego placu zabaw, gdzie dzieci mogą szaleć do woli. W Strefie Relaksu czekają na gości udogodnienia w postaci urządzeń do masażu Bukowina — jeden z największych tego typu obiektów na Podhalu. Znajdują się w Bukowinie Tatrzańskiej w bliskim sąsiedztwie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Można tutaj skorzystać z szeregu różne wielkości basenów z wodą termalną. Dodatkową atrakcją są „baniory” z dyszami masującymi i ławkami z hydromasażem, do którego wpadają dwie zjeżdżalnie. Znajdują się tutaj wodne huśtawki, mini baseny dla najmłodszych, kaskady wodne i wiele atrakcji dla całej ZakopanegoPomimo, że najstarsze budynki w Zakopanem zostały wybudowane niespełna 200 lat temu, wiele z nich ma duża wartość historyczną. Gdy pogoda nie zachęca do wyjścia w wyższe partie Tatr, warto pod parasolem przespacerować się ulicami Zakopanego. Wycieczkę można rozpocząć od najstarszej części miasta czyli ul. Kościeliskiej. Można tutaj podziwiać Stary Kościół, najstarsza świątynie Zakopanego oraz przyległy do niego zabytkowy cmentarz na Pęksowym Brzyzku. W trakcie wycieczki po starym Zakopanem koniecznie trzeba przespacerować się ulica Kościeliską. To właśnie przy niej, znajduje się mnóstwo zabytkowych domów innych częściach miasta można zobaczyć skocznie narciarską Wielka Krokiew, przespacerować się do Kuźnic, w Jaszczurówce odwiedzić wyjątkową kaplicę w stylu zakopiańskim oraz zobaczyć najwspanialszy dom zaprojektowany przez Stanisława Witkiewicza Willę pod informacje na temat zwiedzania Zakopanego szerzej opisane są tutaj. Jeśli chcesz przeżyć coś innego i zobaczyć świat z totalnie innej perspektywy, odwiedź Dom do Góry Nogami w okolicy Krupówek. Tu odkryjesz możliwości swojego błędnika, a i grawitacja da o sobie znać. Dom stoi na dachu. Jest lekko przekrzywiony, więc kto wie, czy to przypadkiem nie zasługa silnego halnego. Zwiedzanie rozpoczyna się od 1. piętra, gdzie goście poruszają się po suficie. Całe wyposażenie domu wisi nad głowami przyczepione do podłogi, co pozwala na uwolnienie fantazji i dobrą zabawę, a także okazję do nietypowych zdjęć. Dom do Góry Nogami mieści się przy Alejach 3-go Maja w Zakopanem. Obiekt jest otwarty od do przez cały rok. Na zwiedzanie Domu do Góry Nogami trzeba przeznaczyć około 30-40 minut. Podziel się :) Zakopane w sezonie kojarzy się, ze wszystkim co najgorsze. Tłumy turystów, korki na zakopiance i wszechobecna drożyzna. A jednak setki tysięcy turystów decydują się spędzić wakacje właśnie tam. Co ich do tego pcha? Odpowiedź jest jedna: Tatry. W poprzednim życiu spędziłam dużo czasu w górach. Latem chodziłam po Beskidach, zimą brnęłam w śniegu po pas w Górach Świętokrzyskich, wiosną i jesienią wędrowałam bieszczadzkimi połoninami. I tylko z Tatrami było mi zawsze jakoś nie po drodze. Byłam tu kilka razy, weszłam na Nosal, przespacerowałam się dolinami, ba, wdrapałam się nawet na Rysy od słowackiej strony, ale jakoś zawsze czułam się tu jak na występach gościnnych. Po latach chodzenia po górach przyszedł czas imprezowania, i w Tatry zaczęłam przyjeżdżać niekoniecznie z myślą o tym, żeby mieć dobrą bazę wypadową na szlak. Mieliśmy swoją ulubioną knajpę w Bukowinie Tatrzańskiej, a na Krupówkach zawsze spotykałam dawno nie widzianych warszawskich znajomych. Czasem nawet wychodziliśmy gdzieś w góry, czy raczej doliny, ale zdecydowanie nie był to główny cel naszych wyjazdów. Kwiaty polskie – jak rzekłby poeta. A potem poszłam do pracy, urodziły się dzieci, zaczęliśmy jeździć za granicę i góry, w jakiś niewytłumaczalny sposób, zupełnie zniknęły z mojego życia. Jeśli czasem za nimi tęskniłam, to nigdy za Tatrami, raczej za Bieszczadami. Zakopane natomiast, zamiast z wędrówką, kojarzyło mi się ze wszytkim co najgorsze: drożyzną, straganami, kiczem i tłumami ludzi. Kiedy więc dostaliśmy zaproszenie od Golden Vacation Club na tygodniowy pobyt w Zakopanem, i to w szczycie sezonu, mieliśmy spore obawy. Mamy bowiem zasadę, że na blogu zawsze jesteśmy szczerzy, bez względu na to, czy jest to wyjazd zupełnie prywatny czy w ramach współpracy. Z drugiej strony staramy się dbać o firmy, z którymi współpracujemy, bo w końcu obu stronom zależy na pozytywnych efektach. Dlatego jeśli wiemy, że odwiedzane miejsce nie zrobi na nas dobrego wrażenia, odmawiamy. Mimo poważnych obaw co do Zakopanego, zdecydowaliśmy się na wyjazd. I absolutnie nie żałujemy. W Zakopanem nadal są tysiące straganów, miliony turystów i ich samochodów oraz zdecydowanie za drogie knajpy. I nie oszukujmy się, raczej nie zostanie ono naszym ulubionym miejscem na ziemi. Jednak sam wyjazd zaliczamy do bardzo udanych, nie tylko dlatego, że tradycyjnie spotkaliśmy dawno nie widzianych znajomych z Warszawy. Tłumy na Krupówkach. Zakopane to tylko początek. To baza wypadowa w góry. Dzięki Zakopanemu przypomniałam sobie, jak dobrze się w nich czułam, jak bardzo mi ich brakuje, że oddycham w nich pełną piersią i patrzę na nie z takim samym wzruszeniem jak 25 lat temu. I co najważniejsze, wreszcie pokazaliśmy je dzieciom! Wprawdzie na szlakach w sezonie są tłumy, ale, ku naszemu zaskoczeniu, udało nam się znaleźć kilka miejsc, którymi cieszyliśmy się sami lub w towarzystwie bardzo nielicznych wędrowców. I nawet kapryśna pogoda nie zdołała zepsuć nam humoru – okazało się, że w Zakopanem poza miejscami – maszynkami do robienia pieniędzy, są też atrakcje wartościowe. A jeśli akurat nie mieliśmy ochoty na spacery (choć i dłuuuugi spacer w ulewie mamy na swoim koncie), to zawsze mogliśmy po prostu posiedzieć w naszym wygodnym mieszkanku na Pardałówce. Do Zakopanego przyjechaliśmy w sobotę późnym wieczorem i zostaliśmy do kolejnej soboty. Cztery dni spędziliśmy na szlaku, jeden eksplorując atrakcje Zakopanego i jeden na błogim lenistwie, eee, znaczy się, planowaniu. W kolejnych wpisach opowiemy Wam dokładnie, gdzie iść w góry z dziećmi i co robić z dziećmi w Zakopanem jak pada deszcz, w tym chcieliśmy wspomnieć o kilku kwestiach praktycznych, jak się przygotować i o czym warto pamiętać jadąc do Zakopanego. Zakopane. Widok na Giewont. Gdzie spać w Zakopanem Opcji noclegowych w Zakopanem są tysiące. Wystarczy zajrzeć na Airbnb albo wyszukiwarkę hoteli w Zakopanem, by przekonać się, że każdy znajdzie coś dla siebie. My, jak już wspominaliśmy wyżej, skorzystaliśmy z zaproszenia Golden Vacation Club należącego do Holiday Travel Center – firmy, która od prawie 25 lat oferuje swoim klientom wakacje klubowe. Golden Vacation Club, czyli dobry pomysł na nocleg w Zakopanem. Mieszkanie, w którym się zatrzymaliśmy, było w sam raz dla nas – rodziny 2+2. Było w pełni wyposażone, miało kuchnię z jadalnią, do której chętnie wracaliśmy po naszych górskich wędrówkach, i z której regularnie korzystaliśmy. Wprawdzie w Zakopanem knajpa jest na każdym rogu, ale ceny do najniższych nie należą, i jakbyśmy mieli każdy posiłek spożywać na mieście, to szybko byśmy poszli z torbami. Do tego sypialnia, salon z wygodną, rozkładaną kanapą i bujanym fotelem, idealnym do planowania kolejnych spacerów albo odpoczywania po całym dniu na szlaku. Było też oczywiście wifi. I last but not least, nie było problemu z parkowaniem – mieliśmy swoje miejsce w garażu i uznaliśmy, że skoro wygodnie tam naszemu bolidowi, to nie zamierzamy go ruszać przez cały tydzień, niech wypoczywa. Dodatkowym plusem mieszkania było to, że znajdowało się na Pardałówce, czyli nieco na uboczu Zakopanego, choć w odległości spaceru od Krupówek i wejść na kilka ciekawych szlaków. Zaledwie kilka kroków dzieliło nas od sklepu, przystanku i paru restauracji, a jednocześnie mieszkaliśmy w miejscu cichym i spokojnym, z którego wieczorem widać było rozgwieżdżone niebo. Pogoda w Zakopanem w wakacje Nasz wyjazd przypadł na przełom lipca i sierpnia. Choć prognozy nie dawały nam szansy na słońce, to sytuacja była dynamiczna. Gdy sprawdzaliśmy zapowiedzi na kolejny dzień, zwykle miało zacząć padać z rana lub około południa, rano deszcze zapowiadano już na godz. 14, a koniec końców zaczynało padać o godz. 17 lub nie padało wcale. Przez ten tydzień tylko jeden dzień lało prawie bez przerwy, poza tym mieliśmy zarówno dni słoneczne jak i pochmurne z przelotnymi opadami. Tylko raz na szlaku przemokliśmy do suchej nitki. Wbrew obawom, że zmarzniemy, temperatura w ciągu dnia rzadko spadała poniżej 20C, a bywało i całkiem gorąco. Wniosek? Pogoda w wakacje w Zakopanem jest nieprzewidywalna:) Dlatego z jednej strony oczywiście trzeba śledzić prognozy, ale z drugiej brać poprawkę na to, że nie muszą się one sprawdzić. Pogoda w Tatrach potrafi zmienić się błyskawicznie. Jak zatem ubrać się w góry? Wychodząc na szlak należy mieć świadomość, że pogoda w każdej chwili może się zmienić. Koniecznie trzeba mieć ze sobą kurtkę przeciwdeszczową, a najlepiej płaszcz/folię, by ochronić też kluczowe części ciała poniżej pasa. Dobrym pomysłem jest również pokrowiec na plecak i kilka reklamówek, by w razie ostrej ulewy móc do nich schować portfel/telefon/aparat. Przed wyjściem warto nasmarować się kremem z filtrem, a czapka z daszkiem przyda się zarówno jako ochrona przed słońcem jak i przed zacinającą w twarz ulewą. Pamiętajcie też, żeby zanim wyjdziecie w góry przeczytać wskazówki od Tatrzańskiego Parku Narodowego dotyczące zachowania w górach w czasie burzy – jak pokazały tragiczne wydarzenia z sierpnia 2019 roku, ledwie dwa tygodnie po naszym pobycie w Zakopanem, jest to wiedza, która może uratować życie. Oprócz ochrony przed deszczem i słońcem w górach potrzebne będą wygodne buty, najlepiej takie, w których nie będziemy się ślizgali na mokrych kamieniach. No i nawet jeśli gdy wychodzimy na szlak jest gorąco, weźmy w plecak cieplejsze ubrania na wypadek zmiany pogody. W naszym przypadku wyglądało to tak: na siebie koszulka – najlepiej sportowa, z lekkiego materiału, w plecak: cienka bluzka z długim rękawem i ortalion, i do tego bluza z kapturem przewiązana w pasie. I oczywiście woda i kanapki na drogę. Bilety do Tatrzańskiego Parku Narodowego Wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego jest płatny. Bilety można kupić w budce przy wejściu na szlaki, można też przez aplikację, np. mPay albo SkyCash. Do wyboru mamy następujące bilety TPN: jednorazowe ulgowe za 2,50 zł, normalne za 5,00 zł, 7-dniowe ulgowe za 12,50 zł i normalne za 25,00 zł. Choć początkowo plany mieliśmy ambitne i celowaliśmy w bilety 7-dniowe, po dłuższym namyśle zdecydowaliśmy się kupować jednorazowe przy każdej wycieczce. Jak się okazało słusznie, bo pogoda zniweczyła nasze plany codziennych wędrówek. Tatrzański Park Narodowy. Gdzieś na szlaku. Poruszanie się po Zakopanem i okolicach Wielu turystów dojeżdża na szlak samochodem. My nie zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie z kilku powodów. Po pierwsze Zakopane jest bardziej zakorkowane niż Warszawa, a samochody przyczyniają się do tego, że jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. Nie chcieliśmy do tego przykładać ręki. Po drugie, chodząc po górach, najbardziej lubimy robić pętle – wejście i zejście tą samą drogą zupełnie nas nie bawi, a tego wymagałby od nas pozostawiony na parkingu samochód (o niemożności napicia się zimnego piwa do obiadu w knajpie po zejściu ze szlaku nawet nie wspomnimy). Tatry. Parking przy wejściu na szlak. Po trzecie transport zbiorowy w Zakopanem jest na tyle rozwinięty, że można dojechać praktycznie wszędzie. Ale… Pierwszego dnia zobaczyliśmy, że 3 minuty od naszego mieszkania jest przystanek autobusowy Pardałówka 2, na którym zatrzymuje się autobus miejski linii 14. Jako warszawiacy poruszający się głównie zbiorkomami i korzystający z biletów okresowych z radością przeczytaliśmy, że za jedyne 68 zł można kupić tygodniowy bilet rodzinny, z czego od razu skorzystaliśmy. To cenowo zdecydowanie najlepsza oferta na transport publiczny w Zakopanem. Rodzinni podróżnicy powinni bowiem pamiętać, że prywatni operatorzy busów nie mają biletów ulgowych. Przejazd w jedną stronę czteroosobowej rodziny w granicach Zakopanego to koszt 12 zł. Tygodniowy bilet komunikacji jest więc tańszy niż 6 jednorazowych przejazdów prywatnymi busami. Ale tu musimy przestrzec naszych drogich czytelników. Cena to niestety nie wszystko. Wydaje się, że Zakopane bardzo się stara, by zniechęcić turystów do komunikacji miejskiej. Linie są dwie (11 i 14). Można by się spodziewać, że taką numerację wybrano, by nie mylić autobusów z prywatnymi busami. Ale nie, chodziło chyba wręcz przeciwnie, o utrzymanie numerów na podobnych trasach, więc my byliśmy bardzo zdziwieni, kiedy zgodnie z rozkładem miejskiej 14 podjechała po nas „żółta linia” nr 14. Potem już wiedzieliśmy, że miejskie autobusy to… autobusy Solarisa w przeciwieństwie do prywatnych busów. Widok na Giewont ze „skrzyżowania” Zakopianki i… Porońca. Fakt, że są dwie linie byłby nieistotny, gdyby autobusy jeździły często, albo chociaż rozkład wymyślono tak, by łatwo było się przesiąść, jeśli potrzebna jest przasiadka. Oczywiście tak nie jest. Rozkłady nie mają żadnej regularności, raz przerwa wynosi 40 minut, raz 1,5 godziny. Bardzo rzadko jeżdżąca 14 ma rano 3-godzinną przerwę! W sezonie to i tak nie ma znaczenia, bo miejski autobus zazwyczaj w ogóle nie przyjeżdża o czasie! Kilka razy musieliśmy nawet zrezygnować po 15-20 minutach czekania, bo przestaliśmy wierzyć, że autobus kiedykolwiek przyjedzie, a góry wzywały. Raz udało nam się nawet dodzwonić na infolinię firmy TESKO, która obsługuje linie autobusowe w Zakopanem, gdzie miły pan poinformował nas, że autobus jest „gdzieś na trasie” i on nie wie, kiedy przyjedzie na nasz przystanek. Kiedy zauważyliśmy, że to trochę niepoważne, usłyszeliśmy, że to wina turystów i on najchętniej zamknąłby Zakopane wyłącznie dla mieszkańców. Podpowiemy więc delikatnie firmie TESKO i władzom Zakopanego: to nie ludzie korkują wam miasto a wolny dostęp prywatnych samochodów do każdego jego zakątka. A nawet jeśli boicie się z tym walczyć, to wystarczy w sezonie dorzucić dwa autobusy i puścić je regularnie co 20 minut. Wtedy spóźnienia nie mają takiego znaczenia, bo można mieć pewność, że autobus i tak przyjedzie po maksymalnie 20 minutach. Na tatrzańskim szlaku. Niestety nie mamy złudzeń, że korki w Zakopanem znikną, szczególnie, że parkingi są wszędzie, a pozornie horrendalne opłaty parkingowe (np. 30 zł za dzień na Łysej Polanie, czy 15 zł w centrum Zakopanego) i tak są niższe niż koszt biletów na busiki dla 3- czy 4-osobowej rodziny (9 zł z Zakopanego do Łysej Polany, czyli 72 zł za 4-osobową rodzinę w obie strony lub 24 zł w obie strony w granicach Zakopanego). Podsumowując, dla podróżujących rodzin najtańszym i najbardziej optymalnym środkiem transportu pozostaje, niestety, samochód. Parkingi przy szlakach są drogie (zwykle jednorazowo 20-30 zł), ale i tak to mniej niż bilet na busiki często nawet dla dwóch osób. Zazwyczaj też do godz. 9-10 i po godz. 15-16 nie ma problemu z miejscami. A w korkach i tak stoją wszyscy. Chyba, że ominiecie je idąc przez góry:) Tatry. Oznaczenie szlaków. Skąd wziąć mapę szlaków tatrzańskich? Jak wiadomo, bez mapy ani rusz! Szlaki wprawdzie są świetnie oznaczone (przynajmniej na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego – poza nim nie do końca, ale o tym jeszcze w stosownym momencie napiszemy), ale warto wiedzieć gdzie jesteśmy i gdzie chcemy dojść. Osobom przywiązanym do map papierowych polecamy wizytę w Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN, gdzie taką darmową mapkę dostaniecie. Nie sprawdzaliśmy osobiście, ale zapewne są one dostępne również w punktach informacji turystycznej. Z kolei tym, którym wystarczy ekran telefonu sugerujemy korzystanie z mapek dostępnych w internecie – my korzystaliśmy z serwisu Poniżej przykład trasy z tego właśnie serwisu. Pamiętajcie tylko, że nie wszędzie w górach będzie zasięg, warto więc zaplanować trasę wcześniej, bądź ściągnąć mapkę na telefon, by móc z niej korzystać off-line. GOT – Górska Odznaka Turystyczna Moja wysłużona książeczka gdzieś jeszcze leży, odznaki poginęły w trakcie kolejnych przeprowadzek, i w ogóle jakoś zapomniałam o ich istnieniu, mimo, że w poprzednim życiu zdobyłam ich całkiem sporo. Ale gdy tylko weszłam z dzieciakami na szlak, obudził się stary instynkt przeliczania trasy na punkty. I okazało się, że duch w narodzie nie ginie! Książeczki można kupić choćby w budkach TPN na szlakach, a stempelki po drodze możemy zdobyć nie tylko w owych budkach czy schroniskach, ale nawet w bacówkach i restauracjach znajdujących się na lub niedaleko szlaku. O co w tym wszystkim chodzi? GOT czyli Górska Odznaka Turystyczna ustanowiona została w 1935 roku przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie i jej zadaniem było promowanie turystyki górskiej. Od 1950 roku pieczę nad nią przejęło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Zdobywanie odznaki polega, najprościej rzecz ujmując, na zdobywaniu punktów za chodzenie po górach. Znakowane szlaki mają ustaloną punktację, a te, które nie są ujęte w stosownym spisie, wylicza się zgodnie z zasadą 1 punkt za 1 kilometr plus 1 punkt za 100 metrów różnicy wysokości z sumy podejść. Książeczki GOT Brzmi skomplikowanie? Tak było „za moich czasów”. Teraz można wpisać swoją trasę np. na wyżej wspomnianej stronie a punkty same się wyliczą. Wystarczy przepisać trasę wraz z punktacją do książeczki, dobrze jest też zebrać po drodze pieczątki na potwierdzenie, że się trasę przeszło i po osiągnięciu kolejnych limitów zgłosić się do terenowego punktu GOT PTTK. Książeczkę można też przesłać do weryfikacji pocztą, załączając kopertę zwrotną ze znaczkiem. GOT można zdobywać oczywiście nie tylko w Tatrach, ale też we wszystkich pozostałych górach Polski a także w Sudetach i Karpatach u naszych sąsiadów. Więcej o Górskiej Odznace Turystycznej przeczytacie na stronie Komisji Turystyki Górskiej. Moja książeczka GOT sprzed lat Czy dzieci mogą zdobywać odznaki GOT? Jak najbardziej! Warto pamiętać, że GOT popularną można zdobywać po ukończeniu 7. roku życia, dla młodszych – od 5 lat, przeznaczona jest odznaka „W góry”. Patrząc na tłumy dzieciaków, na oko 4-letnich, zdobywających Nosal czy Rusinową Polanę, spokojnie można by rozważyć przesunięcie granicy wiekowej przynajmniej o rok w dół… Maciek i Kalina (odpowiednio 10 i 7 lat) w 4 dni prawie zapracowali na odznakę popularną – zabrakło im 5 punktów Mieliśmy je zdobyć ostatniego dnia na Słowacji, ale przeszkodziła nam w tym ulewa. Jednak niewątpliwie perspektywa zdobywania kolejnych punktów zadziałała na nich bardzo motywująco. Górska Odznaka Turystyczna. Źródło: Atrakcje w Zakopanem na pogodę i niepogodę W Zakopanem znajdziecie wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi, takich na pogodę i niepogodę, takich co wydrenują Wam portfele ale też takich, na które nie wydacie na nie złotówki. W kolejnych wpisach napiszemy o tym, gdzie jest najlepszy plac zabaw w Zakopanem, czy warto dać się wyedukować za darmo w Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN oraz na ile rodzinnych wjazdów i zjazdów na Kasprowy starczy średnia krajowa. A także gdzie na Gubałówce najlepiej poznać siłę grawitacji. Zmierzymy się też z tematem, czy Aquapark Zakopane jest warty swojej ceny, czy lepiej ruszyć dalej i wybrać któryś z parków wodnych w okolicy Zakopanego. A przede wszystkim, gdzie ruszyć w Tatry, kiedy tylko słońce wychyli się zza chmur.

zakopane dla dzieci w deszcz